Romuš trafił do nas 20 stycznia z widocznym niedowładem przedniej łapki. Szereg badań, w tym RTG oraz obserwacja, nie pozostawiły złudzeń, mieliśmy do czynienia z nieodwracalnym uszkodzeniem kończyny na wysokości barku.
Szanse na odzyskanie jej sprawności były zerowe.
Zgięta łapka powodowała duży dyskomfort, utrudniała maleństwu codzienne funkcjonowanie i sprawiała ból. Decyzja lekarza mogła być tylko jedna, choć bardzo chcielibyśmy, aby było inaczej.
Romuš przeszedł amputację uszkodzonej kończyny, a zabieg zakończył się powodzeniem. Kocurek został także wykastrowany. Czuje się dobrze i powoli dochodzi do siebie. To nie pierwszy taki przypadek, dlatego wiemy, że ten maluch świetnie poradzi sobie jako trzyłapek.
Najważniejsze jest to, że nic już nie będzie go bolało ani przeszkadzało.
Koty z trzema łapkami radzą sobie doskonale, nie gorzej niż ich w pełni sprawni towarzysze.
Mamy tylko jedną, ogromną nadzieję: że ten cudak znajdzie kochający dom. Jego charakter, cudowne usposobienie i niezwykle pozytywne nastawienie do ludzi ujęły niejednego z nas. To prawdziwa przylepka. Pcha się na ręce domagając miziania przy każdej możliwej okazji.