Żabcia…, takie imię otrzymała maleńka sunia, która dwa dni temu trafiła do nas z gminy Osięciny, w swej niedoli musiała mierzyć się z ogromnym bólem…Jak długo trwała tułaczka i jej cierpienie, tego do końca nie wiemy. Z relacji świadków wynika, że widywana była na tym terenie od 3 miesięcy…
Przyjechała do nas z uszkodzoną tylną łapką, wymagając natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Została objęta pełną profilaktyką przeciwpasożytniczą oraz poddana szerokiej diagnostyce: badaniom krwi, USG jamy brzusznej i RTG stawów biodrowych oraz kolanowych. Ze względu na silny stres i ból wszystkie procedury wykonano w pełnej narkozie.

USG wykluczyło ciążę, ale pokazało coś równie poważnego — kamienie w pęcherzu moczowym. Konieczna była operacja usunięcia złogów, a przy okazji wykonano kastrację.

RTG ujawniło dramatyczną prawdę: poważne złamanie przynasadowe prawej kości udowej. To oznacza kolejną operację, zaplanowaną prawdopodobnie na środę.
Jakby tego było mało, Żabcia cierpi także na niedoczynność tarczycy i do końca życia będzie przyjmowała leki.
Ta drobna, 4-letnia sunia ważąca zaledwie 7,3 kg niesie na swoich barkach ogrom cierpienia, a mimo to patrzy z ufnością, jakby wierzyła, że wszystko jeszcze może się odmienić.
Bardzo prosimy, trzymajcie za nią kciuki. Ona naprawdę potrzebuje siły, spokoju i czasu, aby wrócić do zdrowia.